Przed wprowadzeniem szczepionek przeciw wirusowi Sars-CoV-2 mówiło się, że szczepienia spowodują zahamowanie pandemii powodując m.in. mutację wirusa do formy niezagrażającej ludzkiemu życiu i zdrowiu. Teraz mamy dostęp do szczepionek, ale niestety duża część Polaków nie chce się zaszczepić. I nie mówimy tu tylko o ruchach antyszczepionkowych, ale o osobach, które (jak same siebie określają w badaniach opinii) są „niezdecydowane”. Jakie w tej sytuacji nasuwają się wnioski i jakich scenariuszy rozwoju pandemii możemy się spodziewać?

W jaki sposób można wygasić pandemię COVID-19 na świecie?

Prof. Krzysztof J. Filipiak: - Jak w przypadku każdej nowej pandemii — a pandemia tej skali zdarza się raz na sto lat — wszelkie pytania o dalsze scenariusze nie są łatwe do odpowiedzi. Wydaje się, że szybkie wyszczepienie skutecznymi szczepionkami, osiągnięcie populacyjnej odporności, powinno wygasić pandemię. Ale wiemy też, że odporność po szczepionce spada, a po przechorowaniu trwa jeszcze krócej, stąd trzeba by de facto w krótkim czasie wyszczepić olbrzymie populacje, aby w jednym okresie czasu większość uzyskała odporność.

Czy uda się zaszczepić większość populacji?

Prof. Krzysztof J. Filipiak: - To się nie udaje, nadal wiele osób nie chce się szczepić, czas szczepień się wydłuża. Pandemia nie została opanowana, a te osoby zaszczepione, w oczekiwaniu na zwalczenie pandemii, trzeba szczepić ponownie. Stąd dawki „podtrzymujące” (ang. booster). Już widzimy, że szczepionki nie zabezpieczają przed zachorowaniem, ale nadal są niezwykle skuteczne w zakresie zmniejszenia ryzyka zgonów i ciężkich zachorowań, takich wymagających, zwłaszcza intubacji i respiratoroterapii.

Co więcej, jest wiele dowodów, że osoby zaszczepione, nawet jak się zakażą, chorują łagodniej, wydzielają mniej kopii wirusa (ang. viral load — ładunek wirusowy), mają więc mniejszy potencjał zarażania innych. Nadal więc, z punktu widzenia populacyjnego, warto izolować i ograniczać kontakty osobom niezaszczepionym, bo to one odpowiadają za przedłużanie pandemii. Stąd za osoby „bezpieczniejsze” należy uznać osoby w pełni zaszczepione lub takie, które przebyły COVID-19 w ciągu ostatnich 6 miesięcy lub takie testujące się regularnie.

Prof. dr hab. med. Krzysztof J. Filipiak o 4 możliwych dalszych scenariuszach pandemii

Jakie w tej sytuacji widzę scenariusze na przyszłość — w chwili gdy piszę ten komentarz — na początku listopada 2021? Myślę, że scenariusze widzę cztery:

  1. Udaje się nam mimo wszystko szybko wyszczepić większość mieszkańców globu, pandemia wygasa, ogłaszamy jej koniec na przełomie 2022/2023 roku — realność tego scenariusza wydaje mi się jednak niska,
  2. Udaje się nam wyszczepić większość mieszkańców, ale trwa to za długo, osoby niezaszczepione odpowiadają za dużą transmisję wirusa, pojawiają się nowe groźne mutanty, potrzeba nowych, modyfikowanych szczepionek mRNA — się po całym świecie, choruje i umiera wiele osób, wzmaga się potrzeba jeszcze większej izolacji osób nieszczepionych, w wielu krajach wprowadza się obowiązkowość szczepień — realność tego scenariusz również wydaje mi się niska, chociaż większa niż pierwszego scenariusza,
  3. Pandemia ustępuje — trwają dyskusje i polemiki na ile stało to się dzięki szczepieniom, na ile dzięki nabyciu odporności zbiorowej, na ile dzięki spadkowi zjadliwości wirusa, na ile dzięki szerszemu stosowaniu nowych doustnych leków przeciwwirusowych — wszystkie te elementy mogą o tym zadecydować; ten scenariusz niestety okupiony został również dużą śmiertelnością, ale pandemia przechodzi do historii; brak jednoznacznej konkluzji, jak ją pokonaliśmy niestety wzmacnia ruchy antyracjonalne i antyszczepionkowe, jesteśmy bardziej podatni na następne pandemie — takiego scenariusza nie można wykluczyć, wydaje mi się ona bardziej realny od poprzednich.
  4. Udaje się nam wyszczepić dużą część populacji świata, każda kolejna fala wirusa staje się mniej groźna, chociaż niestety wymaga corocznych szczepień; wirus zostaje ostatecznie zakwalifikowany do typowych sezonowych zakażeń kropelkowych, coraz mniejsze populacje zakażonych skutecznie leczymy doustnymi lekami, zaczynamy traktować SARS-CoV-2 jak sezonową grypę, a coroczne szczepienia stają się rekomendowane podobnie, jak w cywilizowanych krajach świata rekomendowane jest szczepienie przeciwko grypie — ten scenariusz wydaje mi się dzisiaj najbardziej prawdopodobny.

Dziękujemy za rozmowę.

Prof. dr hab. med. Krzysztof J. Filipiak - specjalista chorób wewnętrznych, kardiolog, farmakolog kliniczny, hipertensjolog.